Demony wodne

Spośród różnych demonów, w jakie wierzyły ludy słowiańskie, szczególną złośliwością odznaczały się te, które zamieszkiwały otchłanie wód. Czyhały one na kąpiących się, albo nawet tylko zbliżających się do brzegu rzeki, aby w zdradziecki sposób wciągnąć ich w przepastne głębiny i pozbawić życia. Wierzenia te prawdopodobnie w poważnym stopniu wiązały się ze słabą znajomością pływania w dawnych czasach. Woda była groźnym żywiołem, który rokrocznie zabierał wiele ofiar. A wypadki utonięć dość powszechnie tłumaczone były działalnością demonów wodnych.

Na terenie Polski demony zamieszkujące otchłanie wód dość powszechnie nosiły nazwę topielców, topników, topców, chociaż lokalnie występowały jeszcze i inne rzadziej używane nazwy, jak np. utopce, utopicielki, potopielce, pływniki, [Wodnik|wodniki]]], wirniki (od wirów), na Śląsku niekiedy wasermony itp. W dawnych wierzeniach ludowych topielec był niekiedy bardziej złośliwy i groźny niż diabeł. Gdy bowiem bies wciągał ludzi na bagna przeważnie dla żartów i ograniczał się tylko do wynurzania swej ofiary w błocie i napędzenia jej strachu, to topielec dążył zawsze do tego, by pozbawić ją życia.

Zachowane relikty wierzeń w topielce są obecnie mocno zatarte i trudno jest wysuwać przypuszczenia, jak przedstawiał się obraz tych istot w religii przedchrześcijańskiej. Charakter wodnych istot demonicznych na poszczególnych terenach słowiańskich był dość różny. Nawet na obszarze ziem polskich istnieją duże różnice lokalne. Wieloznaczna nazwa „topielec” może sugerować, że chodzi tylko o duchy ludzi, którzy ponieśli śmierć przez utonięcie. Tymczasem badania terenowe wykazują, że wśród starszych ludzi kołaczą się gdzieniegdzie wiadomości o tym, że ongiś rozróżniano istoty demoniczne stale zamieszkujące wody, wyjątkowo złe i złośliwe, które starały się topić kąpiących, a nawet wciągać osoby zbliżające się do brzegów rzek, stawów lub bagien od ich ofiar, które stawały się topielcami niższego rzędu. Może nawet istniały jakieś odrębne nazwy ludowe, które później się zatarły.
Topielce: „(…) zamieszkiwały”bąniory” tj. znaczniejsze zagłębienia w łożysku rzek. Tam pod zwierciadłem wody albo i na brzegu rozbija topielica kram z barwnymi chusteczkami i wstążeczkami, którymi przywabia dziewczęta i młode kobiety, aby je wciągnąć do głębiny i pozbawić życia (…) Bardzo często występuje topielec w postaci młodego chłopca z czerwona czapeczką na głowie i w czerwonych porteczkach, ale prócz tego nierzadko ukazuje się jako dorosły mężczyzna. W stroju miejscowego chłopa ośmiela się nawet przychodzić na jarmark, zwłaszcza w wigilię Bożego Narodzenia, ale natura jego zdradza woda cieknąca mu z lewego troku hazuki (…) anatomiczną właściwością topielca jest niezwykle długa pępowina, którą się kilka razy opasuje, a która daje mu nadzwyczajna siłę. Gdy jednak człowiek ostrym narzędziem mu ja przetnie, demon staje się bezsilny i nieszkodliwy (…) Aby człowieka udusić, musi być w swoim żywiole tj. w e wodzie choćby jedną nogą, chociażby podeszwą stopy. (…) Topielce żyją na podobieństwo ludzi w stadłach małżeńskich. Gdy żona topielca ma wydać na świat małe topielątko, mąż udaje się do wsi po smarowackę tj. akuszerkę wiejską do pomocy przy porodzie (…) Obok topielców rodowitych istnieją topielce powstałe z dzieci nie ochrzczonych, utopionych przez zbrodnicze matki (…) Według relacji starych ludzi dawniej nie było niczym niezwykłym natknąć się nad rzeką na topielca. (…) Topielce jak wszelki demony, rozkoszują się światłem księżycowym.
W tradycyjnych wierzeniach ludowych topielce występowały pod bardzo różnymi postaciami. Bardzo często zachowywały one taką postać, jaką posiadały w momencie śmierci. Na skutek jednak pobytu w rzece lub jeziorze ociekały one wodą, odzież miały mokrą, we włosach wplątane były wodorosty. Niekiedy jednak demony wodne z wierzeń ludowych przybierały określoną postać. Dość często więc były to kilkuletnie dzieci nagie lub ubrane tylko w białe koszulki, które jednak posiadały niesamowitą siłę i bez trudu mogły wciągnąć do wody najmocniejszego nawet mężczyznę. Również często był to dorosły nagi człowiek wyróżniający się jakimiś specjalnymi cechami, a więc np. sinym lub nawet zielonawym ciałem; nienormalnie wielką albo wyjątkowo małą głową; cienkimi, chudymi nogami; niechlujnymi czarnymi, rudymi lub nawet zielonymi włosami z wplecionymi w nie wodorostami; czerwonymi lub zielonymi wybałuszonymi oczami; odstającymi olbrzymimi uszami itp. Niekiedy znów miał to być mężczyzna w mokrym podartym ubraniu, lub w czarnym płaszczu; wstrętny karzeł w czerwonym płaszczu i takiej samej czapeczce; piękna naga lub ubrana tylko w białą koszulę dziewczyna.

Niekiedy topielec chcąc ściągnąć do wody nową ofiarę raz po raz przybierał różne postacie, a to konia, psa, barana, świni, jelenia, sarny, kaczki, ryby, to znów płaczącego, zagubionego dziecka. W niektórych wsiach pojawiać się on miał w postaci potwora nie podobnego do żadnego ze znanych zwierząt. A wreszcie mógł on być zupełnie niewidzialny dla oka ludzkiego. Atakami topielców padali nie tylko ludzie, ale również i zwierzęta gospodarskie. Opowiadania o utopieniu przez demony wodne konia, krowy, świni lub owcy nie były jednak częste. Szeroko też był rozpowszechniony pogląd, że tonący człowiek znajduje się w rękach groźnego demona wodnego, powodował, iż wszelkie próby ratowania uważano za bezskuteczne. Mogły one najwyżej rozwścieczyć topielca i spowodować, że będzie się on starał uchwycić w swe ręce również i drugą ofiarę.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License